Oświęcim, ale i cała Ziemia Oświęcimska stoją przed momentem, który może zdecydować o jego pozycji gospodarczej na kolejne dekady. Z jednej strony mamy coraz lepszą dostępność komunikacyjną i budowaną drogę S1, z drugiej potencjalną lokalizację inwestycji SMR w Stawach Monowskich. Do tego dochodzi bliskość Krakowa, aglomeracji śląskiej, rozwijająca się infrastruktura kolejowa oraz zaplecze edukacyjne i przemysłowe.
Pytanie brzmi, czy potrafimy te atuty sprzedać inwestorom?
Właśnie dlatego wspólnie z radnym Pawłem Plintą złożyłem do prezydenta Oświęcimia zapytanie dotyczące strategii rozwoju gospodarczego miasta. Zapytaliśmy m.in. o branding gospodarczy, współpracę samorządu z uczelnią i przedsiębiorcami, stworzenie przestrzeni coworkingowej i akceleratora startupów oraz możliwość powołania Miejskiej Rady Rozwoju Gospodarczego.
Odpowiedź prezydenta Janusza Chwieruta jest dość obszerna, ale (moim zdaniem) pozostawia najważniejsze pytanie bez konkretnej odpowiedzi. Jaki jest plan Urzędu Miasta na przyciąganie do Oświęcimia nowych, dużych inwestycji w najbliższych powiedzmy 5-10 latach?
Prezydent wskazuje na obowiązującą Strategię Rozwoju Miasta Oświęcim na lata 2021–2030 i przypomina działania podejmowane od 2011 roku, w tym rozszerzenie strefy gospodarczej oraz budowę drogi wzdłuż ul. Fabrycznej. Podkreśla również, że Oświęcim jest liderem rozwoju Małopolski Zachodniej.
Nie zamierzam negować tego, co udało się zrobić. Wręcz przeciwnie. Jeżeli wg. prezydenta Janusza Chwieruta mamy dobre fundamenty, to najwyższy czas postawić na nich znacznie ambitniejszą konstrukcję. I tutaj, wydaje mi się, zaczyna się problem.
S1 to nie tylko droga
W najbliższej okolicy Oświęcimia powstaje nowy, ogromny układ drogowy, który docelowo połączy południe Polski z autostradą A1. Ukończenie ostatniego odcinka drogi S1 Mysłowice Kosztowy-Bieruń, planowane jest na 2027 rok. Dla mieszkańca oznacza to krótszy i wygodniejszy przejazd.
Dla przedsiębiorcy oznacza coś znacznie ważniejszego. To dostęp do rynku, pracowników, dostawców i klientów. I właśnie dlatego S1 powinna być traktowana przez władze Oświęcimia, Gminy Oświęcim, czy Powiatu Oświęcimskiego nie tylko jako inwestycja drogowa, ale jako narzędzie polityki gospodarczej.
Oświęcim, Gmina Oświęcim i Powiat Oświęcimski powinni już dziś przygotować profesjonalną ofertę dla firm, które będą szukały lokalizacji wzdłuż tego nowego korytarza transportowego. Powinniśmy wiedzieć, jakie tereny możemy zaoferować, jakie są ich parametry, jakie branże chcemy przyciągać, jakie są możliwości energetyczne i komunikacyjne oraz kto w poszczególnych urzędach odpowiada za przeprowadzenie inwestora przez procedury.
Inwestor nie powinien sam szukać Oświęcimia, Gminy Oświęcim, czy nawet Powiatu Oświęcimskiego. To urzędnicy Urzędu Miasta, Urzędu Gminy, czy Starostwa Powiatowego powinni szukać inwestora.
SMR to szansa, która wymaga aktywności
Jeszcze większą szansą może być projekt małych reaktorów modułowych. Nie przesądzam, że SMR powstanie w Stawach Monowskich. O tym zdecyduje szereg procedur, analiz i decyzji. Ale jako samorządowcy nie możemy udawać, że sprawy nie ma.
Orlen Synthos Green Energy w czerwcu tego roku złożył wniosek dotyczący systemu wsparcia dla 14 reaktorów BWRX-300 w trzech lokalizacjach, tj. Włocławku, Stawach Monowskich oraz Stalowej Woli. Zatem to nie jest więc już wyłącznie lokalna dyskusja, jakiś „nudnych” radnych. Jak widać Stawy Monowskie znajdują się w oficjalnym programie jednej z najważniejszych polskich firm pracujących nad wdrożeniem SMR.
I tu warto spojrzeć na Stalową Wolę. Tamtejszy samorząd nie czeka, aż inwestycja sama „zrobi się” dla miasta. Prezydent Lucjusz Nadbrzeżny przy wsparciu radnych otwarcie komunikują gospodarczą wizję miasta, rozwijają Strategiczny Park Inwestycyjny, współpracują z Agencją Rozwoju Przemysłu i prowadzą działania pod marką „Invest in Stalowa Wola”. Co chyba najważniejsze, Stalowa Wola publicznie traktuje SMR jako element szerszej strategii przyciągania przemysłu wysokich technologii.
To jest właśnie różnica między posiadaniem potencjału, a aktywnym zarządzaniem potencjałem. To ważna lekcja dla samorządowców Ziemi Oświęcimskiej.
A może potrzebujemy „Oświęcim Business Link”?
Dlatego powróciłbym do pomysłu o którym już kiedyś wcześniej pisałem. Może wspólnie, tj. Miasto Oświęcim, Gmina Oświęcim i Powiat Oświęcimski, powinny stworzyć profesjonalny „Oświęcim Business Link”? Byłby to niewielki, ale sprawny zespół zajmujący się wyłącznie gospodarką i inwestorami.
Nie chodzi i kolejny wydział któregoś z urzędów. Chodzi o zespół, który ma konkretne cele i jest z nich rozliczany. Zadaniem zespołu powinno być między innymi stworzenie jednej profesjonalnej oferty inwestycyjnej miasta, gminy, czy nawet całego powiatu. Zespół powinien aktywne poszukiwać inwestorów, obsługiwać firm zainteresowane lokalizacją na Ziemi Oświęcimskiej, powinien brać udział w targach i konferencjach gospodarczych, współpracować z uczelniami, przygotowywać tereny inwestycyjne oraz budowanie relacje z dużymi przedsiębiorstwami.
Do tego dodałbym jeszcze „Oświęcim Investment Forum”. Coroczne wydarzenie gospodarcze, na które zapraszalibyśmy inwestorów, przedsiębiorców, naukowców, przedstawicieli administracji rządowej i samorządowej. Tematy? Proszę bardzo. S1, energetyka, SMR, przemysł przyszłości, logistyka, tereny pokopalniane, nowe technologie, sztuczna inteligencja. Może Małopolska Uczelnia Państwowa nam w tym pomoże?
Bardzo ważne, Oświęcim powinien zacząć mówić o sobie nie tylko jako o mieście historii i turystyki, ale również jako o mieście przyszłości Małopolski Zachodniej.
Nie chodzi o krytykę dla samej krytyki
Odpowiedź prezydenta Janusza Chwieruta na moje i Pawła Plinty zapytanie pokazuje, że Miasto uważa politykę gospodarczą za ważny element swojego rozwoju. I bardzo dobrze. Problem w tym, że w gospodarce samo przekonanie, że „robimy to od lat”, nie wystarczy. Strategia jest ważna. Jeszcze ważniejsze jest to, co będziemy robić następnego dnia rano jak otworzymy drzwi gabinetów na ul. Zaborskiej, Zamkowej, czy Wyspiańskiego.
S1 jest budowana teraz. SMR może być jedną z największych inwestycji przemysłowych w historii regionu. Firmy podejmują decyzje lokalizacyjne właśnie teraz. Młodzi ludzie decydują, czy zostać w Oświęcimiu, czy szukać pracy w Krakowie, Katowicach, Bielsku-Białej albo za granicą.
Nie możemy więc czekać. Ziemia Oświęcimska ma dziś coś, czego wiele miast i gmin może nam pozazdrościć, tj. położenie, infrastrukturę, przemysłowe tradycje, uczelnię, tereny i potencjalnie dostęp do stabilnej energii. Teraz potrzebujemy jeszcze jednego elementu – ambicji władz samorządowych, aby te atuty zamienić w konkretne inwestycje i miejsca pracy.
Bo droga S1 może przejechać przez powiat oświęcimski. SMR może powstać w Stawach Monowskich.
Ale żadna droga i żaden reaktor nie zbudują za nas strategii gospodarczej miasta, gminy, czy powiatu. I nie będą za nas działać. To musi zrobić samorząd miasta, gminy i powiatu.










Jestem Jakub Przewoźnik. Od lat działam dla dobra miasta Oświęcimia. Tu się urodziłem, wychowałem i to miasto kocham. Pozwól, że przedstawię Ci własny punkt widzenia dla tematów, które są dla mnie ważne